pl.news

Katolicki "George Soros": "Moim celem jest zostać świętym"

Pierre-Édouard Stérin, lat 50, jest francuskim przedsiębiorcą i miliarderem znanym z inwestycji w branży restauracyjnej i technologicznej.

Powiedział Le Point: "Jak każdy chrześcijanin, moim celem jest zostać świętym. Wiem, że wymaga to wysiłku. Wciąż jestem daleki od osiągnięcia tego celu". Stérin jest wiernym mszy rzymskiej.

Kilka lat temu zastanawiał się, czy powinien przestać pracować po zarobieniu dużych pieniędzy i grać w golfa przez cały dzień. Postanowił jednak zarabiać pieniądze, by czynić dobro.

80% swojego czasu poświęca biznesowi, poprzez swoją strukturę inwestycyjną Otium Capital: "Nadal inwestuję i tworzę firmy, aby zarabiać pieniądze, ponieważ to jest to, co robię najlepiej".

Pozostałe 20% poświęca na czynienie dobra, w szczególności poprzez Common Good Fund, instytucję filantropijną, którą uruchomił w 2021 roku. Niedawno założył także Pericles, strukturę polityczną i metapolityczną.

Opisuje siebie jako "człowieka prawicy, liberalnego gospodarczo i konserwatywnego społecznie".

Za pośrednictwem Peryklesa zamierza sfinansować szereg inicjatyw przedsiębiorczych, aby jeszcze bardziej spopularyzować te idee, "tak abyśmy pewnego dnia mieli przedstawicieli politycznych zdolnych do wdrożenia liberalno-konserwatywnego planu na czele kraju".

Ramy prawne we Francji zabraniają wszelkim podmiotom prawnym finansowania osób lub partii politycznych. Pericles koncentruje się zatem na tworzeniu i wspieraniu inicjatyw obywatelskich i projektów przedsiębiorczych, takich jak think tanki i instytuty szkoleniowe.

"Nigdy nie finansowałem Marine Le Pen ani Érica Zemmoura", ponieważ poza kwestią imigracji ma niewiele wspólnych przekonań z Frontem Narodowym: "Pod względem gospodarczym i społecznym jesteśmy nawet bardzo daleko od siebie".

Nazywa George'a Sorosa "źródłem inspiracji - a raczej anty-inspiracji!".

Stérin mieszka w Belgii od dziesięciu lat, aby uniknąć "duszącego poziomu opodatkowania" we Francji: "Opuściłem Francję niechętnie, aby lepiej służyć mojemu krajowi", mówi.

Zrobił to, ponieważ "gdybym został we Francji, "okradliby" mnie, nie robiąc nic z moimi pieniędzmi. To, co oszczędzam na podatkach, oddaję mojemu krajowi poprzez filantropię".

Na przykład w 2024 r. Stérin przekazał 60 mln euro na Fundusz Dobra Wspólnego i zatrzymał 300 000 euro, "z których żyję bardzo wygodnie".

Daje 200 razy więcej niż bierze dla siebie: "Ta wypłata jest możliwa tylko dlatego, że mieszkam w Belgii". Stérin nie chce, aby państwo francuskie finansowało projekty, które w większości są całkowicie nieskuteczne.

Zapytany, czy możemy prowadzić politykę tak, jak prowadzimy biznes, odpowiada: "Ostatni zrównoważony budżet Francji miał miejsce w 1974 roku. Proszę sobie wyobrazić firmę tracącą pieniądze każdego roku przez pięćdziesiąt lat...".

Oraz: "Ta sytuacja byłaby niemożliwa, gdyby Francja była zarządzana z precyzyjnymi celami, z lepszymi zespołami".

Odnosi się do sytuacji gospodarczej Francji, jej bezpieczeństwa i krajowego systemu edukacji: "Częścią problemu, moim zdaniem, jest to, że zdecydowana większość ludzi, którzy wchodzą do polityki, jest przeciętna".

Obraz: Pierre-Édouard Stérin © wikipedia, CC BY-SA, Tłumaczenie AI
1,3 tys.