Bos016

Tryumf Chrystusa nad mrokami czasów

Tryumf Chrystusa nad mrokami czasów (framenty)

Biskup Athanasius Schneider: Podczas pewnego spotkania międzyreligijnego w Kazachstanie, w którym brałem udział, rozmawialiśmy o najświętszych rzeczywistościach w każdej religii.
Imam powiedział, że dla muzułmanów najświętszą rzeczą jest księga Koranu zapisana po arabsku, i podkreślił, że byłoby aktem świętokradztwa, gdyby ktoś odważył się dotknąć arabskiego Koranu nieumytymi dłońmi.

Usłyszawszy to, natychmiast pomyślałem o przyjmowaniu Komunii Świętej na rękę, któremu brakuje jakichkolwiek
jasnych znamion świętości i którego z pewnością nie poprzedziło umycie rąk.


Takie sceny mają miejsce w olbrzymiej większości kościołów katolickich na całym świecie.
Wyobraziłem sobie wówczas hipotetyczną scenę. Gdyby pewnego dnia ów imam miał odwiedzić kościół katolicki i gdyby Komunia Święta była w nim rozdawana na rękę wiernym zbliżającym się do ołtarza w szybko poruszającej się kolejce, zapytałby:

„Czym jest ten mały kawałek białego chleba?”. Katolik odpowiedziałby mu: „To jest Chrystus”. Muzułmanin by odparł: „Z pewnością jest to jedynie znak lub symbol Chrystusa”. Katolik powiedziałby: „Nie, nie jest to symbol lub przedmiot sakralny. Nasz Pan Jezus Chrystus jest tu obecny w sposób rzeczywisty”.

Muzułmanin mówiłby dalej: „To niemożliwe, Chrystus musi być obecny jedynie w sposób duchowy lub symboliczny”.

Katolik by odparł: „Nie, Chrystus jest rzeczywiście, prawdziwie obecny z substancją swego Ciała, Krwi, Duszy i Bóstwa”.

Muzułmanin stwierdziłby: „W takim razie, zgodnie z waszą wiarą, ten maleńki kawałek chleba musi być waszym Bogiem i waszą największą świętością”.

Katolik odpowiedziałby: „Tak, to, co wygląda jak mały kawałek chleba, prawdziwie jest naszym żywym Bogiem realnie obecnym w swoim ludzkim Ciele i Krwi, a nie przedmiotem, jak wasz Koran”.

Wreszcie muzułmanin by powiedział: „Fakt, że traktujecie waszego Boga i największą świętość w taki banalny sposób, mówi mi, że nie wierzycie, iż jest On tam naprawdę obecny. Nie jestem w stanie zgodzić się z tobą, że naprawdę wierzysz w to, co mówisz”.

Diane Montagna: Czy powinniśmy czekać, aż biskupi to zmienią, aż wyeliminują przyjmowanie Komunii Świętej na rękę?
Czy powinno to wyjść od świeckich? Rozpoznanie tego, jak należy postąpić, może często stanowić trudność dla świeckich.
Nasza epoka jest szczególnym czasem dla świeckich, jak podkreślał Sobór Watykański II. Świeccy są wezwani do tego, by rozpocząć katechizację i ukazywać piękno, wielkość i wyjątkowość Eucharystii.

Z pewnością pojedynczy świeccy mężczyźni i kobiety, rodziny katolickie, a nawet grupy parafialne mogą postanowić, że zaczną przyjmować Komunię w pozycji klęczącej i na język. Mogą również zachęcać swojego kapłana do głoszenia prawd o Najświętszej Eucharystii.

Jednakże prawdziwa odnowa kultu eucharystycznego musi ostatecznie wyjść od duchowieństwa i ze Stolicy Apostolskiej. Papież jest obrońcą Jezusa Chrystusa i w tym przypadku musi użyć swojego autorytetu, by w sposób jasny i usilny bronić świętości Najświętszej Eucharystii, nawet kosztem pewnych osobistych niedogodności.

Papież musi powiedzieć: „Muszę bronić Pana. Nie mogę przyzwalać na takie wątpliwe i niebezpieczne praktyki przyjmowania Komunii Świętej”.

Niestety Rzym pozwolił na przyjmowanie Komunii na rękę, na Komunię Świętą z kielicha oraz na tak zwanych szafarzy nadzwyczajnych. Dlatego to z Rzymu musi przyjść korekta tych ewidentnie szkodliwych zwyczajów liturgicznych. To Stolica Apostolska uwolniła lawinę olbrzymiej trywializacji, zniewag i świętokradztwa wobec naszego Eucharystycznego Pana.

Pewnego dnia historia to potwierdzi.

Musimy położyć kres udzielaniu Komunii Świętej na rękę i uklęknąć przed naszym Panem wraz z aniołami, którzy upadają na twarz przed tronem, oddając cześć Bogu (por. Ap 7, 11). Jak powiada św. Paweł:

„Aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich” (Flp 2, 10).

Podczas Komunii Świętej obecne jest nie tylko imię Jezusa, ale sam Jezus: Dominus est! Jesteśmy wezwani do tego, by zgiąć nasze kolana.
Cały Kościół musi ponownie uklęknąć przed naszym Eucharystycznym Panem, musi Go kochać i czcić. Tylko wtedy serce Kościoła zostanie uzdrowione.


Tylko po tym uzdrowieniu odzyska on prawdziwą duchową energię potrzebną do wysławiania Boga, ratowania dusz i ponownego, energicznego głoszenia Ewangelii.

Biskup Athanasius Schneider
Fragment książki 'Christus vincit. Tryumf Chrystusa nad mrokami czasów'
267